Tanie Wycieczki do Rumunii

Zastanawialiśmy się dość długo, czy pojechać na wygraną wycieczkę za granice. Chodziło o kraj nam niezbyt dobrze znany, ale wiedzieliśmy jedno, że to kraina legendarnego Drakuli. Tak zastanawiając się, doszliśmy do wniosku, że chyba jednak trzeba będzie zobaczyć na własne oczy ten zamek, będący rzekomo, jego siedzibą. Historyczne fakty, jednak tego nie potwierdzają, ale wskazują, zupełne inne miejsca, związane z legendarnym władcą. Uznawany za wampira hrabia, jak zresztą głosi jego przydomek, żył kiedyś naprawdę i był władcą Rumunii. Był to okrutny człowiek, mający bardzo groźne nastawienie do swoich wrogów, zwłaszcza złoczyńców. Postanowiliśmy więc wspólnie, że na tą wycieczkę pojedziemy.

Przelot samolotem do Rumunii

Korzystając z tanich biletów lotniczych, zdecydowaliśmy się na przelot pierwszą klasą, a co, jak szaleć, to szaleć. Koleje dni upłynęły nam na pakowaniu rzeczy, do tego celu potrzebne nam były nowe walizki. Kupiliśmy, cztery takie same modele, aby móc je łatwo rozpoznać, a także dodaliśmy swoje własne oznaczenia, aby ich nie zgubić. Nazwiska i imiona napisane na bagażach, miały nam ułatwić, także osobiste korzystanie z własnych rzeczy, to było praktyczne rozwiązanie. Potrzebne były jeszcze solidne buty, przeznaczone na dłuższe wycieczki. Tenisówki okazały się bardzo praktyczne, a ich grube podeszwy, nie zużyły się nawet po najdłuższej, pieszej wycieczce.

Pobyt w Transylwańskim hotelu

Hotel w Rumunii okazał się wyjątkowo wygodny, a nasza wycieczka bawiła się dobrze, w najlepsze. Kiedy przyszło nam wyjść na spacer, zabraliśmy ze sobą aparaty i kamery do wideo, większość z nas ma, takie urządzenia w telefonach, ale niektórzy używają nieco bardziej zaawansowanego sprzętu. Wkrótce potem ogłoszona została wycieczka do zamku hrabiego Drakuli, na którą mięliśmy pojechać nazajutrz. Tak też zrobiliśmy, a zamek okazał się prawdziwą atrakcją, wartą wycieczki do Rumunii. Jednak nie był, aż tak straszny jak by się mogło wydawać. Niektórzy spodziewali się, że będzie tam znacznie ciemniej i odkryjemy, jakieś dziwne oznaki wampiryzmu. Tak się jednak nie stało, ale to miejsce ma coś w sobie, jakąś niezrozumiałą tajemnicę, mimo że jest o wiele jaśniejsze, niż można by przypuszczać.